poniedziałek, 11 września 2017

#13 2017

Patrząc na zdjęcia pewnie sobie pomyślicie "znowu ruda modelka, kiedy się jej to znudzi?". Odpowiem Wam, nigdy. Za każdy razem jak mijam piękną kobietę na ulicy mam ochotę zagadać i zaproponować współpracę, jednak nigdy tego nie robiłam. Ciężko tłumaczyć ludziom na ulicy, że jest się fotografem amatorem. Zawsze pluje sobie wtedy w brodę, że nie mam zrobionych nawet wizytówek, ale to osobny temat. Wracając do sesji. Kiedy zobaczyłam Blankę wychodzącą z drogerii u mnie na wsi nie mogłam się oprzeć przed zagadaniem. Kiedy podeszłam stała akurat z siostrą i mamą, a ja zaczęłam od "Jejku jaka jesteś piękna!". Nie zapomnę zdziwienia na twarzach całej trójki. W sumie wcale się im nie dziwie. Jednak kiedy wytłumaczyłam sytuacje, spisałyśmy się z Bianką na facebooku i okazało się, że mieszka miejscowość obok mojej. Nie wiem jakim cudem taka piękność się przede mną tyle ukrywała.
Sesje zrealizowałyśmy bardzo szybko. W końcu mogłam spełnić kolejne fotograficzne marzenie, sesja na huśtawce. Nieskromnie powiem, że wyszło prawie tak jak to sobie wymyśliłam, prawie bo wiadomo że zawsze coś mogło wyjść lepiej. Ogromnie jestem zadowolona jednak z pracy modelki oraz niezastąpionej mamy Bianki, która całą sesje ogromnie nam pomagała. Powiem szczerze, że gdyby nie mama Bianki to byłoby ciężko. Sama modelka, która pierwszy raz pozowała spisała się na medal. Potrafiła panować nad emocjami, w jednym momencie śmiać się, po czym nagle zrobić kamienna twarz.
Tak wychwalam modelkę całkiem zapominając o reszcie ekipy. Nie byłoby klimaty gdyby nie genialna korona, która wyszła spod rąk Misia Urwiska oraz makijażu, który stworzyła niezastąpiona Dorotka. Bardzo dawno się tak nie rozpisałam, chyba miałam dzisiaj natchnienie.


model: Bianka So

środa, 23 sierpnia 2017

#12 2017

To chyba moje największe fotograficzne marzenie, jeśli chodzi o sesje w kwiatach. Niestety w Polsce pola słoneczników nie są zbyt częste. Szukałam, szukałam i szukałam...i znalazłam! Dzięki mojej kuzynce, która zapytała swoją koleżankę o słoneczniki(dziękuję!). Jednak żeby nie było zbyt łatwo, na miejscu sesji okazało się, że na polu roi się od pszczół, a modelka zdradziła mi, że jest uczulona na owady. Z całego serca podziwiam, że się nie poddała i jednak zdecydowała się ostrożnie zapozować w słonecznikach pełnych pszczół. Malowała i pomagała przy sesji niezawodna Dorotka. <3 Pamiętacie tę sukienkę? Tak pojawiała się już wielokrotnie u mnie na sesjach, za każdym razem odkrywam w niej coś nowego i dzięki niej tworze inny klimat. 


piątek, 11 sierpnia 2017

#11 2017

Tak na prawdę zupełnie nie wiem co mogę Wam napisać o tej sesji. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to fakt że nie było łatwo się nam z Mają zgrać. Lawenda kwitnie od połowy czerwca do połowy lipca. Niestety jest to okres sesji na uczelni oraz początek wakacji. Kilka dni przed sesją utrzymywała się niezbyt dobra pogoda, więc i pełen rozkwit przesunął się o kilka dni. Jadąc na sesje nie miałyśmy pewności czy zastaniemy na polu jakiekolwiek kwiatki. Ryzyko udało się. Maja miała swój pierwszy raz ze mną! Po tylu latach w modelingu w końcu miała sesje o zachodzie słońca. Nie mogłyśmy trafić na lepsze warunki. Czasami mamy to szczęście. Kolejnym fartem był fakt, że o dziwo nie było aż tak dużo ludzi na sesjach, mimo że przewijało się kilku fotografów, nikt nikomu starał się nie wchodzić w kadr. Jednak nie dziwie, że podczas sezonu pole jest pełne fotografów, niestety nie mamy zbyt wiele takich pięknych lawendowych pól w Polsce, a szkoda! 
Wracając do Mai, chciałabym zwrócić Waszą uwagę na jej majestatyczne upięcie włosów. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze nie mogę wyjść z podziwu, kiedy widzę kolejne genialnie zrobione fryzury spod rąk Mai. 

Model, make-up and hair: Rockagirl
Earrings: Luxulite 

wtorek, 11 lipca 2017

#10 2017

Rzadko współpracuję z mniej doświadczonymi modelkami, ale jak zobaczyłam Dominikę na jednej z grup modelingowych nie mogłam się oprzeć współpracy z tak piękną modelką. Współprace planowałam dwa miesiące, ze względu na oczekiwanie na piękne kwiatki, których jak się okazało w dni sesji nie ma. Moja mina była bezcenna uwierzcie. Przygotowałam się stylizacja, makijażem oraz kadrami w głowie to pięknych białych krzaków z kwiatami, a okazało się że zostały ścięte. Szczęście w nieszczęściu zaczęłam szukać miejsca sesji w pobliżu poprzedniego niedoszłego miejsca. Dobrze, że przyjechałam ze sporym zapasem czasowym przed sesją. Chodząc między blokami, jakimś cudem znalazłam piękną pergolę z różami. Sesja zmieniła zupełnie swój charakter, bo i każdy musiały być inne i makijaż niestety wcześniej ustalony z wizażystką musiał ulec zmianie. Mimo wszystko chyba nie wyszło tak źle i całe szczęście nie trzeba było odwoływać sesji.


model: Dominika C.
stylist: Evelyn's Dress

piątek, 16 czerwca 2017

#9 2017

Przyznam szczerze, że coraz bardziej pociągają mnie bajkowe klimaty. Próbuje coraz to nowych połączeń. Bzy to moje ulubione wiosenne kwiaty. Nie mogło ich zabraknąć w mojej galerii w tym roku, bo niestety w zeszłym nie starczyło czasu. Coś kosztem czegoś, były za to inne kwiaty. Planując sesje od razu pomyślałam o Kasi. Już raz pracowałyśmy razem, była to jednak zupełnie inna sesja. sensualna i wykonana analogiem. Byłam ciekawa czy poradzi sobie w tak kompletnie innej stylizacji i innym klimacie. Szczerze byłam bardzo zaskoczona jak Kasia pozowała i jak się rozwija z sesji na sesje. Widać to myślę na zdjęciach. Czymś innym według mnie przy kwiatowej sesji jest korona wyjęta rodem z "królowej śniegu". Idealnym dopełnieniem stylizacji była sukienka uszyta przez wspaniałą Jagodę. 

model: Kasia Kliś
dress: Othien


wtorek, 30 maja 2017

#8 2017

Mój pierwszy plener. Nigdy nie miałam okazji wzięcia udziału w tego typu wydarzeniu. Nigdy nie byłam na warsztatach czy plenerach, z jednego prostego powodu, nie sądziłam czy sobie poradzę. Bardzo zaskoczyło mnie zaproszenie na plener, w dodatku jako gościa honorowego przez Dastina - organizatora. Długo się wahałam, czy zdecydować się czy nie. Nie żałuję, że pojechałam bo było to najmilsze fotograficzne wydarzenie w moim życiu. Spotkać ludzi o tym samym zamiłowaniu co Ty, wspólnie fotografować, dzielić się doświadczeniem i radami. Nie wiem jak jest na plenerach, ale miałam szczęście, że ekipa była na prawdę bardzo fajna. Mimo tych samych stylizacji i modelek, każdy z Nas uzyskał inny klimat na swoich zdjęciach i to jest wspaniałe. 
O samych modelkach rozpisywać się nie będę, dziewczyny były wspaniałe. Pozowały wiele godzin na chłodzie, za co Was podziwiam. Mam nadzieje, że jeszcze będziemy miały możliwość wspólnie coś stworzyć. 


poniedziałek, 22 maja 2017

#7 2017

Jak pewnie dobrze wiecie, uwielbiam rude modelki, jeśli dodatkowo są piegowate, zdjęcia praktycznie "same się robią". Tak było i tym razem. Madzie widzieliście już wielokrotnie przed moim obiektywem, jednak Marlena do nowa twarz - zapamiętajcie ją, jeszcze się tu pojawi! Pomysł na sesje pojawił się już dawno, trzeba było poczekać na kwiatki oraz zgrać całkiem spora ekipę. Pierwszy raz miałam okazje pracować z Kasią, która umalowała dziewczyny oraz z Eweliną, która stylizowała na odległość. Pierwszy raz postanowiłam wysłać zdjęcia do magazynu. Nigdy nie miałam takie odwagi, sądziłam że pewnie moje zdjęcia są za słabe, ale jednak chyba nie jest tak źle! ;) Z ogromną radością dostałam informacje, że zdjęcia zostały opublikowane w Gilded Magazine, a dodatkowo nasza sesja dostała okładkę. To zasługa całego zespołu, także dziękuję dziewczyny za współpracę. 

make-up: Make up Kathljin
photography and hair: Paulina Siwiec Fotografia





czwartek, 27 kwietnia 2017

#6 2017 Recenzja fotoobrazu Saal Digital Polska

Niezmiernie się ciesze, że po raz kolejny miałam okazje przetestować produkt z firmy Saal Digital Polska. Nie wiem czy pamiętacie, robiłam już recenzje fotoksiążki, którą znajdziecie TUTAJ. Tym razem miałam przyjemność przetestować kolejny produkt, którym jest fotoobraz. Metoda zamawiania jest bardzo podobna, do tej podczas zamawiania fotoksiążki. Wszystko robimy za pomocą programu, który można ściągnąć na stronie internetowej Saal Digital Polska. Według mnie największą trudność sprawa wybór! Tak jest wybór, bo jest na prawdę spory. Mamy o wyboru aż sześć rodzajów wykonania. Bardzo długo się zastanawiałam, który rodzaj materiału wybrać. Ostatecznie wybór padł na Dibond Butlerfinish®.  Jak zawsze od zamówienia do dostawy do domu minęło zaledwie 3 dni, czyli tempo ekspresowe. 


wtorek, 4 kwietnia 2017

#5 2017

Nie mamy szczęścia z Olą, a może raczej każda moja sesja to pasmo nieszczęść i przeciwności losu. Co tym razem? Wizażystka się rozchorowała w dniu sesji, fryzurę robiłam ja i to pierwszy raz w życiu, a w dniu sesji kiedy zależało mi na ponurym klimacie pięknie świeciło słońce. Tak to jest, nigdy nie ma idealnych warunków na sesje, ale trzeba sobie jakoś radzić. Ola pomalowała się sama, moimi kilkoma kosmetykami, a włosy nie wyszły tak źle jak myślałam. Modelka o takiej urodzie broni się sama. Nie mam zbyt dużego doświadczenia w studio, nie czuje się w nim zbyt pewnie, a zdjęcia robiłam w moim amatorskim domowym studio, ale mimo wszystko jestem całkiem zadowolona z tych zdjęć. Co Wy o nich myślicie?



niedziela, 26 marca 2017

#4 2017

Sesja planowana kilka miesięcy i oczywiście nie wyszło tak jak miało być, ale zaczynając od początku. Teresa jest dość początkującą modelką, nie ze względu na umiejętności, a na liczbę odbytych sesji. Jest idealnym przykładem, że nie ilość sesji się liczy, a to jak człowiek podchodzi do tego co robi. Chciałabym, aby każda modelka była taka jak ona. Bardzo angażowała się w każdy szczegół sesji. Uwielbiam jak modelka przychodzi z pomysłem, proponuje coś, szuka rekwizytów czy każdy inny sposób próbuje wnieść coś swojego w całą sesje.



czwartek, 9 marca 2017

#3 2017

Kiedy ostatnio miałam możliwość współpracy z Olą, była jeszcze zupełnie początkującą modelką, a już wtedy poradziła sobie bardzo dobrze, przypominam o którą sesje chodzi KLIK. Tym razem szukałam modelki do spontanicznej sesji zimowej, bo śniegu z dnia na dzień było coraz mniej. Zgłosiła się Ola, o której zupełnie zapomniałam przez upływ czasu. Od naszej pierwszej sesji minęło prawie dwa lata! W tym czasie Ola bardzo się rozwinęła. W tym zimowym projekcie postanowiłam zrobić coś innego, niż dotychczas i postawiłam na nietypowy makijaż. Wyszły sztuczne czerwone piegi. Mimo trudnych warunków atmosferycznych, bo jak mogło być inaczej w końcu to zima, wyszło nam myślę kilka fajnych ujęć. Już na dniach szykują się kolejne dwie sesje z tą pięknością! Na samym końcu są pokazane zdjęcia przed i po obróbce.




poniedziałek, 27 lutego 2017

#2 2017

Tym razem bez większego opisu, nawet nie mam pewności czy ktoś to czyta;) Modelowała piękna Retrofem. Tym razem spotkałyśmy się w niezwykle klimatycznej kawiarni Massolit Books w Krakowie. Serdecznie polecam wszystkim książkomaniakom. Miłego wieczoru! 

mod: Retrofem


czwartek, 23 lutego 2017

#1 2017

Kolejna współpraca z piękną Magdą. Zawsze marzyłam o sesji ze zwierzętami. Przez myśl przeszło mi wiele cudownych zwierząt, ale ostatecznie wybór padł na alpaki. Jestem nimi niesamowicie zauroczona. Przyznam, że współpraca z nimi nie należała do najłatwiejszych, ponieważ są bardzo ostrożne i przychodziły tylko kiedy miało się dla nich jedzenie, takie spryciule ;) Jednak przemiły właściciel bardzo pomagał przy sesji i oto jej efekty. 
Po sesji z alpakami, wracając do samochodu stwierdziłyśmy, że wykorzystamy niską temperaturę do zrobienia kilku zimowych ujęć. Zupełnie spontaniczna sesja, miałam przy sobie wiele stylizacji, bo do końca nie wiedziałam w czym będzie pozować z alpakami, więc wykorzystałyśmy jedną z pięknych sukienek od Ana Louise. Dziękuję Madziu za poświęcenie! Na samym dole znajdziecie również kilka ujęć z backstage. 

red dress: Ana Lousie


wtorek, 14 lutego 2017

#37 2016

Ostatnia stylizacja z pamiętnej sesji w niesamowicie klimatycznym miejscu jakim jest Zabytkowa Stacja Kolei Wąskotorowej w Rudach. Miejsce to kopalnia miejsc na zdjęcia. Trzecia stylizacja wyszła Nam bardzo mrocznie, z czego jestem zadowolona. Nie ma co się rozwodzić. To była ostatnia sesja w 2016 roku. Postaram się regularniej dodawać posty na bloga, chociaż oglądalność znacznie spadła.


model,hair, make-up: Rockagirl
sukienka: Natabo

wtorek, 7 lutego 2017

#36 2016

Mamy już początek lutego, a ja nadal nadrabiam zaległości z 2016 roku. Bardzo szybko lecą mi ostatnio dni, nawet nie wiem kiedy minął styczeń. Tak jak obiecałam, dziele się z Wami kolejną porcją zdjęć. Tym razem zupełnie inna stylizacja. Przyznam szczerze, że było to dla mnie nie lada wyzwanie, szczególnie zdjęć w budynku. Nie pracuje ze światłem sztucznym, a światła naturalnego było bardzo niewiele, jednak udało się zrobić kilka ciekawych ujęć. Została mi jeszcze jedna stylizacja do pokazania, obiecuje że zrobię to szybciej.

model,hair, make-up: Rockagirl

niedziela, 22 stycznia 2017

#35 2016

Mamy już 2017 rok, ale nie pokazałam Wam wszystkich sesji z zeszłego roku. Dawno nie odwiedzałam bloga, odrobinę zniechęca mnie niska frekwencja na blogu, jednak kontynuuje to co zaczęłam. Sesja, która została mi do pokazania jest dla mnie bardzo ważna. Uważam, że to moja najlepsza współpraca z Rockagirl. Miejsce gdzie odbyła się sesja samo w sobie jest magiczne. Zrobiłyśmy tam aż trzy stylizacji uważam, że każda jest zupełnie inna i opowiada inną historię. Jako, że zdjęć jest dużo postanowiłam podzielić całą sesje na trzy części. Oto pierwsza z nich.


model,hair, make-up: Rockagirl