czwartek, 12 października 2017

#14 2017

Mamy październik, a ja nie pokazałam Wam jeszcze zdjęć z sierpnia! Wybaczcie tę zwłokę, ale miałam sporo prywatnych spraw na głowie. Jednak w wolnej chwili w końcu usiadłam na dłużej do komputera i oto jest, nowy post ze wspaniałej sesji z piękną Magdą(którą, już na pewno pamiętacie z naszych licznych sesji) oraz jej siostrzenicą przecudowną Oliwią.
Kiedy ją zobaczyłam dwa lata temu na sesji z Madzią, zachwyciłam się jej urodą i dziecięcą delikatnością. Kiedy w tym roku odwiedziła ponownie Magdę, nie mogłam nie zrobić im wspólnej sesji. Oliwia bardzo grzecznie pozowała, powiem nawet że niesamowicie wczuła się na sesji w swoją rolę. Coś czuje, że będzie z niej w przyszłości świetna modelka.

modelki: Magdalena Przybyła Fotomodelka oraz Oliwia

poniedziałek, 11 września 2017

#13 2017

Patrząc na zdjęcia pewnie sobie pomyślicie "znowu ruda modelka, kiedy się jej to znudzi?". Odpowiem Wam, nigdy. Za każdy razem jak mijam piękną kobietę na ulicy mam ochotę zagadać i zaproponować współpracę, jednak nigdy tego nie robiłam. Ciężko tłumaczyć ludziom na ulicy, że jest się fotografem amatorem. Zawsze pluje sobie wtedy w brodę, że nie mam zrobionych nawet wizytówek, ale to osobny temat. Wracając do sesji. Kiedy zobaczyłam Blankę wychodzącą z drogerii u mnie na wsi nie mogłam się oprzeć przed zagadaniem. Kiedy podeszłam stała akurat z siostrą i mamą, a ja zaczęłam od "Jejku jaka jesteś piękna!". Nie zapomnę zdziwienia na twarzach całej trójki. W sumie wcale się im nie dziwie. Jednak kiedy wytłumaczyłam sytuacje, spisałyśmy się z Bianką na facebooku i okazało się, że mieszka miejscowość obok mojej. Nie wiem jakim cudem taka piękność się przede mną tyle ukrywała.
Sesje zrealizowałyśmy bardzo szybko. W końcu mogłam spełnić kolejne fotograficzne marzenie, sesja na huśtawce. Nieskromnie powiem, że wyszło prawie tak jak to sobie wymyśliłam, prawie bo wiadomo że zawsze coś mogło wyjść lepiej. Ogromnie jestem zadowolona jednak z pracy modelki oraz niezastąpionej mamy Bianki, która całą sesje ogromnie nam pomagała. Powiem szczerze, że gdyby nie mama Bianki to byłoby ciężko. Sama modelka, która pierwszy raz pozowała spisała się na medal. Potrafiła panować nad emocjami, w jednym momencie śmiać się, po czym nagle zrobić kamienna twarz.
Tak wychwalam modelkę całkiem zapominając o reszcie ekipy. Nie byłoby klimaty gdyby nie genialna korona, która wyszła spod rąk Misia Urwiska oraz makijażu, który stworzyła niezastąpiona Dorotka. Bardzo dawno się tak nie rozpisałam, chyba miałam dzisiaj natchnienie.


model: Bianka So

środa, 23 sierpnia 2017

#12 2017

To chyba moje największe fotograficzne marzenie, jeśli chodzi o sesje w kwiatach. Niestety w Polsce pola słoneczników nie są zbyt częste. Szukałam, szukałam i szukałam...i znalazłam! Dzięki mojej kuzynce, która zapytała swoją koleżankę o słoneczniki(dziękuję!). Jednak żeby nie było zbyt łatwo, na miejscu sesji okazało się, że na polu roi się od pszczół, a modelka zdradziła mi, że jest uczulona na owady. Z całego serca podziwiam, że się nie poddała i jednak zdecydowała się ostrożnie zapozować w słonecznikach pełnych pszczół. Malowała i pomagała przy sesji niezawodna Dorotka. <3 Pamiętacie tę sukienkę? Tak pojawiała się już wielokrotnie u mnie na sesjach, za każdym razem odkrywam w niej coś nowego i dzięki niej tworze inny klimat. 


piątek, 11 sierpnia 2017

#11 2017

Tak na prawdę zupełnie nie wiem co mogę Wam napisać o tej sesji. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to fakt że nie było łatwo się nam z Mają zgrać. Lawenda kwitnie od połowy czerwca do połowy lipca. Niestety jest to okres sesji na uczelni oraz początek wakacji. Kilka dni przed sesją utrzymywała się niezbyt dobra pogoda, więc i pełen rozkwit przesunął się o kilka dni. Jadąc na sesje nie miałyśmy pewności czy zastaniemy na polu jakiekolwiek kwiatki. Ryzyko udało się. Maja miała swój pierwszy raz ze mną! Po tylu latach w modelingu w końcu miała sesje o zachodzie słońca. Nie mogłyśmy trafić na lepsze warunki. Czasami mamy to szczęście. Kolejnym fartem był fakt, że o dziwo nie było aż tak dużo ludzi na sesjach, mimo że przewijało się kilku fotografów, nikt nikomu starał się nie wchodzić w kadr. Jednak nie dziwie, że podczas sezonu pole jest pełne fotografów, niestety nie mamy zbyt wiele takich pięknych lawendowych pól w Polsce, a szkoda! 
Wracając do Mai, chciałabym zwrócić Waszą uwagę na jej majestatyczne upięcie włosów. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze nie mogę wyjść z podziwu, kiedy widzę kolejne genialnie zrobione fryzury spod rąk Mai. 

Model, make-up and hair: Rockagirl
Earrings: Luxulite