wtorek, 4 kwietnia 2017

#5 2017

Nie mamy szczęścia z Olą, a może raczej każda moja sesja to pasmo nieszczęść i przeciwności losu. Co tym razem? Wizażystka się rozchorowała w dniu sesji, fryzurę robiłam ja i to pierwszy raz w życiu, a w dniu sesji kiedy zależało mi na ponurym klimacie pięknie świeciło słońce. Tak to jest, nigdy nie ma idealnych warunków na sesje, ale trzeba sobie jakoś radzić. Ola pomalowała się sama, moimi kilkoma kosmetykami, a włosy nie wyszły tak źle jak myślałam. Modelka o takiej urodzie broni się sama. Nie mam zbyt dużego doświadczenia w studio, nie czuje się w nim zbyt pewnie, a zdjęcia robiłam w moim amatorskim domowym studio, ale mimo wszystko jestem całkiem zadowolona z tych zdjęć. Co Wy o nich myślicie?





6 komentarzy:

  1. Szkoda, że tak mało zdjęć z pleneru. Ale rozumiem, że pogoda była niesprzyjająca. Ja też często tak mam. Jak potrzebuję słońca, to są chmury i na odwrót. Zdjęcia są takie złośliwe. :)
    Obie części sesji wyszły genialnie. Fryzura i makijaż świetne, tak jak stylizacje. Piękna robota! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety bardzo wiało, stałyśmy w cieniu i modelka bardzo marzła. :(
      Dziękujemy. <3

      Usuń
  2. Wow! Przepiękna kobieta. Uroda idealna. Przedostatnie zdjęcie mnie rozwaliło na części... Wspaniałe! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna w Twoim obiektywie, fryzura wyszła bardzo naturalnie, a stylizacja pleneru - świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mega, zwłaszcza te 1 zdjęcie :OOOO

    OdpowiedzUsuń