niedziela, 26 marca 2017

#4 2017

Sesja planowana kilka miesięcy i oczywiście nie wyszło tak jak miało być, ale zaczynając od początku. Teresa jest dość początkującą modelką, nie ze względu na umiejętności, a na liczbę odbytych sesji. Jest idealnym przykładem, że nie ilość sesji się liczy, a to jak człowiek podchodzi do tego co robi. Chciałabym, aby każda modelka była taka jak ona. Bardzo angażowała się w każdy szczegół sesji. Uwielbiam jak modelka przychodzi z pomysłem, proponuje coś, szuka rekwizytów czy każdy inny sposób próbuje wnieść coś swojego w całą sesje.



czwartek, 9 marca 2017

#3 2017

Kiedy ostatnio miałam możliwość współpracy z Olą, była jeszcze zupełnie początkującą modelką, a już wtedy poradziła sobie bardzo dobrze, przypominam o którą sesje chodzi KLIK. Tym razem szukałam modelki do spontanicznej sesji zimowej, bo śniegu z dnia na dzień było coraz mniej. Zgłosiła się Ola, o której zupełnie zapomniałam przez upływ czasu. Od naszej pierwszej sesji minęło prawie dwa lata! W tym czasie Ola bardzo się rozwinęła. W tym zimowym projekcie postanowiłam zrobić coś innego, niż dotychczas i postawiłam na nietypowy makijaż. Wyszły sztuczne czerwone piegi. Mimo trudnych warunków atmosferycznych, bo jak mogło być inaczej w końcu to zima, wyszło nam myślę kilka fajnych ujęć. Już na dniach szykują się kolejne dwie sesje z tą pięknością! Na samym końcu są pokazane zdjęcia przed i po obróbce.




poniedziałek, 27 lutego 2017

#2 2017

Tym razem bez większego opisu, nawet nie mam pewności czy ktoś to czyta;) Modelowała piękna Retrofem. Tym razem spotkałyśmy się w niezwykle klimatycznej kawiarni Massolit Books w Krakowie. Serdecznie polecam wszystkim książkomaniakom. Miłego wieczoru! 

mod: Retrofem


czwartek, 23 lutego 2017

#1 2017

Kolejna współpraca z piękną Magdą. Zawsze marzyłam o sesji ze zwierzętami. Przez myśl przeszło mi wiele cudownych zwierząt, ale ostatecznie wybór padł na alpaki. Jestem nimi niesamowicie zauroczona. Przyznam, że współpraca z nimi nie należała do najłatwiejszych, ponieważ są bardzo ostrożne i przychodziły tylko kiedy miało się dla nich jedzenie, takie spryciule ;) Jednak przemiły właściciel bardzo pomagał przy sesji i oto jej efekty. 
Po sesji z alpakami, wracając do samochodu stwierdziłyśmy, że wykorzystamy niską temperaturę do zrobienia kilku zimowych ujęć. Zupełnie spontaniczna sesja, miałam przy sobie wiele stylizacji, bo do końca nie wiedziałam w czym będzie pozować z alpakami, więc wykorzystałyśmy jedną z pięknych sukienek od Ana Louise. Dziękuję Madziu za poświęcenie! Na samym dole znajdziecie również kilka ujęć z backstage. 

red dress: Ana Lousie